Jak oceniasz sens rozgrywania spotkań takich jak te ostatnie z Resovią i Koszarawą?
Ostatni weekend lutego był dla wszystkich kibiców Wisły końcem „zimowego snu”. W końcu po zimowej przerwie na ligowe boiska wrócili piłkarze rodzimej Ekstraklasy.
Sobotnie popołudnie wszyscy przedstawiciele Armii Białej Gwiazdy, którzy nabyli wejściówki na mecz mogli udać się do Bełchatowa gdzie miejscowy GKS podejmował Białą Gwiazdę.
Ponieważ miejscowy klub przyznał nam tylko 384 bilety, przy zapisach, musiała nastąpić pewna selekcja osób – bo chętnych na wyjazd było znacznie więcej. Niestety coraz większe obostrzenia jakie wprowadza się w naszym kraju względem kibiców skutkują tym, że fani chcący jechać na mecz swojej drużyny mają co raz stwarzane kolejne przeszkody.
Jak zwykle przy tego typu okazjach SKWK dla wszystkich, którzy nie mają własnego środka lokomocji zorganizowało transport na te zawody. Ja zaś sam, jak i wiele innych osób, ruszyłem w tą podróż „prywatnym pojazdem”. Bynajmniej nie sam bo jak wiadomo w grupie sprawdzonych osób jest raźniej;). Miało to ten plus, że godzinę i miejsce odjazdu mogliśmy dobrać sobie wedle własnego upodobania. Z tego co wiem, transport zorganizowany ruszył w sobotnie przedpołudnie w kierunku na północ od Krakowa bez problemów, my zaś naszą eskapadę rozpoczęliśmy zdecydowanie później;). Zresztą inne pojazdy z Małopolski drogę na stadion GKSu wybrały również dla siebie najlepszą. Tym samym co jakiś czas mijaliśmy pojazdy z Wiślackimi fanami gdzie można było zobaczyć rejestracje z różnych zakątków Małopolski. Nam droga upłynęła w sposób szybki i sprawny – ale to też zaleta tego, że pojazd, który nas poprzedzał wyposażony był w CB-radio;);). Nie niepokojeni przez nikogo docieramy spokojnie na parking jaki zorganizowano dla kibiców Wisły.
Samo wejście na stadion już takie bezproblemowe nie było. Jeśli ktoś by myślał, że ujrzymy nowoczesny system, specjalne bramki czy też system identyfikacji musiał się rozczarować. Widzieliśmy znane nam nieudolne czytanie listy przez ochroniarzy, które świadczyłoby, że nie ukończyli oni nawet podstawówki... Niestety w naszym kraju na osoby chcące dopingować swój klub nakładane są kolejne obowiązki, restrykcje itp ale już żeby wymóc i wymagać czegoś na osobach odpowiedzialnych za organizację zawodów to chętnych już nie ma....
Ostatecznie z wielkimi problemami na naszym sektorze pojawiło się oficjalnie 384 przedstawicieli Armii Białej Gwiazdy. Sporo fanów zostało jednak za bramami stadionu. Przeważnie byli to ci którzy zaryzykowali i pojechali do Bełchatowa bez biletu licząc, że uda im się wejść na stadion. Mimo trudności można spokojnie założyć iż niektórym udało się mimo wszystko obejrzeć spotkanie z trybun;).
Na naszym sektorze pojawiły się na początku flagi Wisły – Nieobliczalni, Bronowice, Kurdwanów, Bieżanów, Przemyśl, Bochnia, flaga z herbem Wisły i Krakowa. Później cześć z nich została zastąpiona przez flagę Wisła Sharks.
Na początku spotkania wszyscy krakowscy kibice odśpiewali hymn Białej Gwiazdy, a następnie dość głośno dopingowali Wiślaków. Można było usłyszeć Jazda,jazda,jazda – Biała Gwiazda; HSV; Gdziekolwiek nasza Wisła gra...; My chłopcy z Reymonta; Wczoraj obiecałaś mi na pewno...; Parma. Natomiast w pierwszej połowie najdłużej i najlepiej wyszło Armii Białej Gwiazdy śpiewanie, pod nową melodię, pieśni - Tylko jeden Klub... Naprawdę fajnie to wyglądało.
Po przerwie nasz doping choć słyszalny był jednak słabszy. Ale już na pewno piłkarze nie mogli narzekać na brak wsparcia z naszego sektora.
Nie zapomniano również o drażliwej sprawie jaką jest zatrudnienie trenera bramkarzy w naszym Klubie. Transparent – Prawda jest taka nie chcemy w Klubie Łaciaka jednoznacznie określa stanowisko kibiców wobec tego człowieka, który wiele lat temu wypiął się na swoich kolegów z Reymonta i Wisłę. Co jakiś czas wznoszona także okrzyki które o tym przypominały - Prawda jest taka – nie chcemy w Wiśle Łaciaka, Było ciężko ty odbiłeś, po ch..j teraz powróciłeś?, Miałeś w Wiśle kumpli masę, to wybrałeś k..wo kasę.
Powinno to uzmysłowić wszystkim, że za swoje czyny (zwłaszcza takie) trzeba ponosić konsekwencję – nawet po latach.
A jak grali nasi grajkowie? Słabo! Strata bramki już w 3 minucie to efekt braku koncentracji. Ale to, że przez kolejne 87 minut nie mogli zdobyć gola – choć okazje były to już wstyd. Zwłaszcza jak pudłuje się z kilku metrów do pustej bramki... Tym samym zanotowaliśmy pierwsza ligowa porażkę w 2010 roku przegrywając z miejscowym GKSem 1-0.
Po meczu niestety kolejny raz piłkarze Wisły pokazali gdzie maja swoich kibiców... gracze Białej Gwiazdy generalnie olali nas i poszli sobie do szatni... Jedynie Radek Sobolewski, Arek Głowacki, Mariusz Pawełek, Rafał Boguski, Piotr Brożek, Mączyński, Christow (sic!), podeszli nam podziękować... Nie wiem tylko dlaczego nie przyszli oni pod nasz sektor tylko swoje „podziękowania” uczynili w pewnej odległości od Wiślackich kibiców. Może bali się usłyszeć kilku cierpkich słów? To, że Radek Sobolewski z ławki rezerwowych podszedł, mimo wszystko, nam podziękować za wsparcie to zrozumiałe, ale gdzie reszta naszych gwiazdek? Po namyślę chyba jednak wolę takie zachowanie – gdzie jaskrawo widać jak i kto naprawdę docenia swoich fanów, a kto robi to z przymusu. Dla mnie osobiście co poniektórzy mogą w ogóle nie podchodzić ze swoim fałszywymi wyrazami „wdzięczności za doping”.
Po zakończonych zawodach i odstaniu swojego na sektorze mogliśmy się udać do swoich środków lokomocji, którymi przybyliśmy na mecz. Następnie w asyście tych co zwykle wyjeżdżamy z Bełchatowa. Wjechanie na drogę krajową wiodącą do Krakowa oznaczało także, że każdy mógł już zacząć podróżować swoim tempem, swoją trasą, bez zbędnego balastu. Tak też i my uczyniliśmy, dzięki czemu w miarę szybko i sprawnie dotarliśmy do Grodu Kraka. Mimo porażki nastój podróży poprawiała nam pomysłowość, co poniektórych, w wymyślaniu przeróbek różnych kibicowskich piosenek;).
Tradycyjne zwiedzanie poszczególnych krakowskich osiedli zakończyło nasza pierwszą tegoroczną wyjazdową eskapadę „w ślad za Wisłą”.
Do zobaczenia na kibicowskim szlaku!
Redakcja KibiceWisly.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie KibiceWisly.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, "troling", sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników serwisu, osób trzecich, klubów lub instytucji itp.
pdosumowując podeszli Polacy, zagranica była już wtedy pod prysznicem